Ostatnio pochowani
Najczęściej odwiedzani
Powiadom znajomego
ilość odwiedzin za ostatnie 7 dni: 67429
ilość odwiedzin: 271415
pies BAROSZ kwatera 280 |
Album
Wspomnienia
| od kogo | wspomnienia |
|---|---|
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | "Czas, tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę, śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy,ale nic, nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami... " ks. A. Boniecki. |
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | "...każde zdjęcie jest wspomnieniem i nic bardziej nie uświadamia nam kruchości czasu, jego nietrwałej i ulotnej natury niż fotografia. Toteż ilekroć otwieram swój aparat fotograficzny przezywam radość, ze oto będę chwytała mijający czas, i zarazem smutek, ze po tych słowach zostanie mi w reku tylko kawałek zabarwionego papieru..." |
| Julia | Tyle dróg razem przedeptanych, Baroszku i mi mało, mało. Choćby i sto lat minęło, będziesz mieszkać w serduszku mym. Bo "ja chciałabym Twoje serce ocalić od zapomnienia". |
| Twojej Julii | Barońku, Kabeusz to taka pokraka mała. Są długie nogi, później długo długo nic, i jest Kabeusz. Straszna z niego niezdarka, Baroszku - pewnie przez te nogi jak u patyczaka. Chyba urodził się po to, by mnie rozśmieszać. Poznam Was kiedyś, opowiem Ci o jego numerach. Śmieszny jest niemiłosiernie - urodzony błazen. Bardzo tęskni - Ty jakoś lepiej to znosiłeś - on siedzi pod drzwiami, jak wchodzę po pracy do domku, Ty pędziłeś z pokoju i nie wyrabiałeś na zakrętach na śliskiej podłodze kuchni. Ja też za nim tęsknię Barońku, trochę inaczej niż za Tobą, ale jednak odzywa się we mnie ta tęsknota. Nie masz mi tego za złe, prawda? W końcu wiesz, że muszę kogoś uratować, nie mogłabym żyć z myślą, że jest tyle potrzebujących piesków, a ja nie robię nic. Za Sokratesem i Cypisem tak samo tęskniłam jak za Tobą, będąc w pracy. Kabeusz bardzo mnie potrzebuje, wodzi za mną wzrokiem, chodzi krok w krok po powrocie do domku. Kiedyś Ci wszystko opowiem, niech no tylko Cię zobaczę, Iskierko. Buziaczki, mój słodki. |
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | Śmierć, to słowo, które bolesny cios zadaje kończy się życie kończy się świat... tylko pustka tylko żal w duszy zostaje a w sercu wieczny ślad. Teraz drogami Boga Ojca kroczysz na polanach boskich biegasz na nasze zło przymykasz oczy smutno nam, ze Cię z nami nie ma. My z nadzieją w sercach czekamy, że kiedyś na pewno się spotkamy... Nadzieja spotkania łagodzi ból rozstania... |
| pani Ojruni | Baroszku,podziękuj w moim imieniu Swojej Pani za pamięć o mojej Duszeńce. Ja też pamiętam o Tobie zawsze kiedy zaglądam pięterko wyżej. Szepnij również,że brakuje tutaj Jej dobrego ducha i podziękuj za piękny wpis w wigilię Świąt Bożego Narodzenia.Nigdy go nie zapomnę. |
| od włascicielki agusi | niech spoczywa spokojnie |
| pań Ojry | Dziekujemy za pamięć. To fakt,że zbliża się okragła i bolesna dla nas rocznica.Nie jest ona jednak absolutnie wyznacznikiem niczego. Ten narzucony 12-miesięczny okres żałoby wymyka się pamięci serca.Zmieni się tylko to,że nie powiemy o Niej,że rok temu o tej porze była z nami tu na ziemi. Kalendarz i śmierć w tym przypadku przegrają z miłością i przyjaźnią,jakkolwiek patetycznie to brzmi. |
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | I choć daleko... tak blisko Ciebie Kiedy Cię spotkam... tego nikt nie wie I dziwnym trafem splecione losy Spływają po nas jak krople rosy I jeśli nawet dróg los nie złączy To nasza przyjaźń tu się nie kończy I dnia każdego tęskniąc z daleka Pamiętaj proszę, przyjaciel czeka I czekać będzie może daremnie Lecz ma nadzieję, że czeka wzajemnie I może kiedy pomyślisz o mnie To Twoje smutki przybiegną do mnie I niech zostaną daleko od Ciebie |
| Pani | Dobrze, że jest dużo pracy, żeby zająć czymś główkę. Bo serce zawsze jest pęknięte i tak zostanie, Rybeńko Moja. Tęsknię Maluszku. |
| Paula i Rokford | Broszku przytul mocno Rokusia ode mnie i stawiam ci ostatnie świateło.Jest mi ogromnie przykro. |
| miłośnicy psów | Pokój jego duszy! |
| Pani | Śpij piesku, śpij.. już odpocząć trzeba. Może będziesz miał swój kawałek nieba. Może będzie tam piękniej niż tu teraz. Może spotkasz tych, których tu już nie ma. Śnij, piesku śnij... w snach jest zawsze pięknie - ciepły dom, miejsca dość na Twe wierne serce. Przyjdzie czas spotkać się, potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć. Lecz dziś sobie śnij a czas łzy osuszy... |
| Pani | Kiedy smutny wracasz z miasta, Kiedy łamie Ci się głos, Czarny niby czarna pasta Koło Ciebie krąży nos. Najpierw milczkiem, najpierw z dala, Przestrzegając reguł gry, Jak detektyw nos ustala, Skąd się bierze nastrój zły. Potem, gdy juz nos przyczyny Twojej kwaśnej miny zna, Wie, że sposób jest jedyny, Jedna rada....właśnie ta: Wspiąć się jak roślinka pnąca, Zlizać z twarzy krople łez...... Nagle czujesz: pies Cię trąca! Nosem trąca Cię Twój pies! |
| Pani | Psy które wyszły na wieczny spacer cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków piastunki naszych dzieci psy o tyle od nas mniej skomplikowane że rozumiały co to wierność która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem odmienianym przez losowe przypadki psy zazdrosne ale nie zawistne które umiały patrzeć prosto w oczy naszej samotności urodzeni komicy z pantoflem w pysku psy które nie przyjdą już na zawołanie |
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | Dlaczego...dlaczego to co tak bardzo pragniemy Co jest częścią naszego serca Musi od nas odejść. Dlaczego.. Dlaczego tak własnie musi być Kto nad tym wszystkim panuje? Kto...kto nam wszystko odbiera Kto nam odbiera: wszystkie radosne chwile Ten zapach To szczekanie Wołanie o jedzenie... Kto???i dlaczego... My wszyscy wiemy przecież że spotkamy się z pupilem w Tęczowym Moście... A jednak...a jednak ogarnia nas strach...i płacz... Przecież to naprawdę bardzo boli...gdy odejdzie... Ból rozrywa serce... |
| Julia | Odszedłeś tam, gdzie za Tobą podążyć teraz nie mogę, Iskierko, ale kiedyś ten dzień nadejdzie i znów będziemy razem chodzić po łąkach, wśród drzew, będziesz skakał wśród wysokich traw, a ja będę Cię szukać, bo ledwo wystajesz z takiej trawy :):):) Buziaki, Maluszku, tak bym chciała Cię znów utulić. |
| Julia | Kochanie, czas płynie mi jak sen. Dzień za dniem, tęsknota nie mija. Ból Twojego odejścia wita mnie każdego ranka. Czekam na Ciebie, Słoneczko moje, Iskiereczko moja jedyna. Czekam na dzień, gdy Cię znów zobaczę po tamtej stronie Tęczowego Mostu. Do zobaczenia, Maleństwo. |
| oli | Julio,Soncia od Kaktuska zlikwidowała nagrobek,ale zostawiła Tobie maila do Siebie. Gdybyś była zainteresowana kontaktem zostawiam go w postawionym Baroszkowi zniczu. |
| Julia | Przyjacielu...Iskierko, tęsknię. |
| ola od Ojruśki | Julio, tyle się tu działo podczas tych świąteczno-weekendowych dni.Nie ma już z nami Kaktuska,Baroszek zniknął ze spisu,a ja założyłam stronę dla wszystkich bezdomnych zwierząt.Mam nadzieję,że zaglądniesz tam odwiedzając Baroszka.W rocznicę odejścia Twojej Iskierki zamieściłam Jej wierszyk,który mam nadzieję,choć trochę poprawi Wam humor.Pozdrawiam |
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | Bozia dała pieskom zbyt krótkie to życie, coś się Jej popsuło w wielkim, boskim planie. Może nie powinnam, lecz zapytam skrycie- czemu mi zabrano me pieskie kochanie ? Czemu nie zobaczę więcej słodkiej mordki uśmiechniętej stale z rana do wieczora? (...) Czemu nie usłyszę już więcej szczekania? Jak można zamienić to mądre spojrzenie na samotne chwile gorzkiego czekania? Może Bóg się jednak nie pomylił w planie i dobrze obliczył kruche, pieskie życie. Gdy zsyła tu dobre, przyjacielskie dusze daje im też tajny plan do wykonania- mają nas nauczyć zapomnianej dawno sztuki bezinteresownego kochania. Daje Bóg im więc kilka tylko lat, by nauczyć ludzi kochać tak po prostu i cudowne oczy, których krótki blask roztopi serc wielu lodowe komnaty, a do tego przecież wielu nie potrzeba lat, by uczynić człowieka wewnętrznie bogatym... |
| soncia od Kaktusa | ks.J.Twardowski:"o zwierzętach wiemy mniej niż o aniołach. O aniele wiemy, że jest posłańcem Boga, ale czym jest zwierzę? Zwierzę jest nam bliższe niźli anioł, choć bardziej niepojęte. Aniołowie spełniają wolę Boga świadomie, zwierzęta ? nieświadomie. Ciekawe, iż w języku angielskim na zwierzę mówi się animal, a słowo to wywodzi się z łacińskiego rzeczownika anima, czyli dusza. Zwierzę ma więc nie tylko ciało, ale i ducha, którego tchnął w nie Bóg. Nigdy zatem nie powiem: pies zdechł, lecz wyzionął ducha, o koniu mówię, że padł, o pszczole, że usnęła. Co więc z duszą zwierzęcą stanie się po śmierci? Co z psem, koniem, pszczołą? Wierzę, że całe stworzenie, ludzie i wszelkie zwierzęta, spotkają się w przyszłym życiu, bo dlaczego czworonogi nie miałyby dostąpić zbawienia, skoro czasami bywają lepsze, bardziej bezinteresowne i szlachetniejsze od człowieka? Nawet taka świnka, którą niefrasobliwie oczerniamy. (?" |
| Ojruśkowej Oli | Barońku, czas płynie tak nieubłaganie,że przegapiłabym,że to dziś upływa czwarty miesiąc odkąd wybrałeś się za TM. Ponieważ bardzo,bardzo Cię lubię, to specjalnie dla Ciebie wklejam tu wiersz o psich duszach. Pozdrawiam Twoją Julię,a Ciebie ściskam jak zawsze. "Święty Piotr u nieba wrót Stoi, trzymając listę cnót A wszystkie dusze w milczeniu Przypatrują się jego skinieniu "Ten wejdzie pierwszy, kto był lekiem na całe zło Kto do końca wierny był Kochał i służył ze wszystkich sił Brzydził się złością Dzielił radością Na dobre i na złe Kto jednego tylko chce: Kochać wiecznie jak szalony" Piotrowa dłoń otwiera drzwi ? Lśnią oczy, merdają ogony Pierwsze do raju wchodzą psy" |
| Pani Dżespusia | Przyjacielu mój.. Pójdźmy razem daleko w świat, nie dogonią nas chmury, nie dogoni nas wiatr. Bez smyczy,kagańca,bez smutków i trwóg!No dalej Przyjacielu! Choćmy już! Będziemy biegać po złotych polanach, będziemy skakać,hulać do rana; Ciepłe buty tylko włóż; Jeszcze nie zalożyłeś ?No dalej! Szybko! Choćmy już! Opadł już ogon; Sił już zabrakło; Wieczne czekanie na nic się zdało.. Odejdę sam lecz wierzę,że przyjdziesz, że jak się obudzę Ty będziesz przy mnie... |
| soncia od Kaktusa | dziękuję za inf o Skagenku...Przy okazji znalazłam inne kochane pieski których nie ma w ksiedze pupili- pies Fusel ;pies Dźeki;pies Aza..wszystkie były takie kochane... |
| soncia od Kaktusa | widać po Baroszku że był to maleńki pies z wielką duszą!Droga Julio...dostaję kwiaty i znicze od pani Skagenka- a nie moge znaleźć gdzie jest Skagenek i jego "grób"?też bym mu chciała zapalić znicz.Myślę że w ten jesienny poranek Baroszek biega z Kaktusikiem |
| Julia | "To niesamowite, Baroszku, ta miłość w środku. Zabierasz ją ze sobą" i niesiesz przez całe życie. Do zobaczenia, Słonko. |
| Julia | "Dobry pies nigdy nie umiera, zostaje na zawsze. Idzie koło ciebie w rześkie, jesienne dni, kiedy pole pokrywa szron i zima jest coraz bliżej, a głowę zawsze ma przy twojej ręce, jak dawniej." Czekaj na mnie, Iskierko, przejdziemy się kiedyś znów razem w naszym kawałku Nieba. |
| soncia od Kaktusa | jest mi smutno-jakiś paskudny obraz zablokował mi wejście na grób mojego Kaktusa -napisałam do administratora-nie mam odpowiedzi ludzie są gorsi od zwierząt |
| Julia | Kochanie Moje...Skarbeczku, tęsknię. |
| soncia od Kaktus | kochany Baroszku...Julia...uważajcie na dj Zydka -atakuje nasze groby i str....to bardzo smutne |
| Julia | Dziś mija trzeci miesiąc, Słoneczko, jak Cię nie ma przy mnie. Brak mi słów, by opisać, co przeżywam. Kocham Cię i zawsze będę Cię kochać, Iskierko Ukochana. |
| Kaktus | To tylko pies, tak mówisz Tylko pies... A ja ci powiem Że pies to często więcej niż Człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz... Psia dusza większa jest od psa I kiedy uśmiechasz się do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko przecież pies wyrusza Z tobą zostanie jego dusza... |
| Pani Barosza | Dziękuję wszystkim Państwu za znicze i kwiaty na mogiłce Baroszka podczas mojej nieobecności. Pozdrawiam serdecznie, Julia. |
| Julia | Płaczę za Tobą, Barońku, Skarbie Ty mój, bo tak strasznie chciałabym się do Ciebie przytulić, uściskać, ucałować znów. Jak to jest trzymać Cię za łapkę, patrzeć jak chlipiesz wodę, słyszeć jak oddychasz w nocy, przytulać Twoją słodziutką buźkę - mam nadzieję, że pamięć nigdy mnie nie zawiedze, Przyjacielu. Buziaki, Maluszku ukochany - odpoczywaj na łąkach i czekaj na mnie. |
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | ŚPIJ BAROSZKU ŚPIJ, TAM ZA TM TERAZ MASZ BIELUŚKIE ŁÓŻECZKO, Z PIÓR ANIELSKICH PODUSZECZKĘ A Z CHMUREK NA NIEBIE KOŁDERECZKĘ. |
| Julia | Nie da się ukryć, że pustki po Tobie nikt ani nic nie jest w stanie wypełnić. Prawda ta dociera do mnie z każdym dniem coraz bardziej. Tęskno mi do Ciebie, Maleńki. |
| Julia | Dzień dobry, Maleństwo. To już 37 dzień bez Ciebie, Iskierko. Jak to możliwe, że lipiec już za nami? 37 dni bliżej do Ciebie, Słoneczko. Bardzo tęsknię za Tobą, nie ma dnia, żebym nie szukała Cię po kątach, wypatruję Cię wciąż wszędzie. Baw się tam za Tęczowym Mostem i wyczekuj mojej postaci - oby to czekanie minęło Ci jak jeden dzień. Całuski, moje Światełko. |
| Twoja Pani | Baroszku, chciałam Ci powiedzieć, że jest z nami mały Kabeusz - Kabi. Wzięliśmy Go do siebie, bo Jego historia jest nieszczęśliwa, a i los nie byłby pewny, gdybyśmy Go nie wzięli. Ma dom, jest bezpieczny, najedzony, ubawiony - tak jak Ty miałeś, Kochanie. Tęsknimy za Tobą Baroszku i zdarza nam się zawołać Twoim imieniem na Kabiego :( jednakże nie oddamy Go już, bo decyzja została podjęta. Z czasem przyjdzie i miłość. Bądź bezpieczny, bądź szczęśliwy Barońku, opiekuj się nami, Robaczku mój. |
| OD KOCHAJĄCEJ TORESA ELI | Proszę uwierzyć , że tam gdzie jest teraz Baroszek, w psim raju, ma już nowych kolegów i koleżanki, ale tutaj brakuje Baroszka Pani bardzo,ale Baroszek był, jest i będzie przyjacielem - zawsze będziesz częścią Pani!Serdecznie pozdrawiam i rozumiem Pani rozpacz. |
| Julia | Moja Maleńka Duszyczko, brak mi słów, więzną w gardle. Serce nie chce przyjąć do wiadomości, że Cię nie ma, że nie zobaczę Cię już w tym życiu. Serduszko moje się do Ciebie wyrywa. Sięgam dłonią na okienko, gdzie przesiadywałeś i drapię Cię pod bródką, ciągnę za ogon - tak się zawsze na mnie przez to złościłeś, mówię do Ciebie, pytam, co tam widzisz w tym okienku swoim. Czy słyszysz, jak mówię do Ciebie, Iskierko moja, czy słyszysz, jak bije mi serce? Myszko moja, tak mi Ciebie brak, ból nie mija, nie zmniejsza się, nie ma dnia, żebym za Tobą nie płakała, Skarbeńku. Jest miejsce dla Ciebie w moim sercu na całe życie, Barońku. |
| pań Ojruni | Oczywiście nie jest Pani sama w swoim przeżywaniu utraty przyjaciela.Dla nas też jest bardzo ważne by przejść przez życie tak,aby móc jak najszybciej(gdy nadejdzie pora)spotkać naszą przyjaciółkę.mam jednak nadzieję,że kazde zwierzę-zwłaszcza to niekochane znajdzie przyjazną duszę po tamtej stronie życia i dane mu będzię zaznać szczęścia dotyku rąk ludzkich. Serdecznie pozdrawiamy i absolutnie rozumiemy. |
| pań ojruni | Pani Julio,my też bardzo rozpaczamy po stracie Ojry chociaż żyła prawie 16 lat. Proszę pomyśleć,że Pani Baroszek mimo, iż odszedł młodziutko miał u Pani boku życie o którym niejeden pies może tylko pomarzyć. Rozumiemy rozpacz i łzy,przez pierwszy miesiąc po odejściu Ojruni żyliśmy jak w letargu,teraz również nie ma dnia żeby nie uronić za nią łezki.Wiemy również,że żałobę trzeba przeżyć i wypłakać i że tego nie da się obejść.Dla nas pociechą(za namową wszystkich)miał stać się nowy pies,niestety przybycie Zojki nie wpłynęło ani trochę na zmniejszenie naszej rozpaczy(rozpoczęliśmy natomiast analizę porównawczą obu suń-oczywiście z korzyścią dla Ojruni).Jedyne co przemawia do nas za próbą hamowania łez to wiara,iż nasza sunia napewno nie chciałaby abyśmy tak rozpaczały (martwiła się,kiedy byłyśmy smutne)i że może być jej ciężko przejść na drugą stronę przysłowiowego TM.Niech dla Pani będzie pocieszeniem fakt,iż Baroszek odwiedził Pani Mamę wraz z swoim nowym opiekunem, co jest przecież najlepszym dowodem na istnienie duchowego świata zwierząt. Pozdrawiamy i życzymy upragnionych odwiedzin Barusia. |
| Julia | Zawsze myślałam, że to ja uratowałam Ciebie, a to Ty uratowałeś mnie, Barońku. |
| rodzina Skagenka | Dziękujemy za miłe słowa dla Skagenka. Bardzo nam przykro, że tak młodziutki piesek musiał odejść z tego świata. Głęboko wierzymy, że Baroszek jest nadal szczęśliwy i nie tęskni za bardzo, choć miał tak bardzo kochającą go Panią. Nasze pieski, choć już za TM, nadal będą Nam towarzyszyć w życiu codziennym, już nie fizycznie, ale duchem stale obecne |
| Julia | Liczę na to, że tylko takie smuteczki Cię dotykają, Iskierko moja, że nie tęsknisz tak jak ja, bo resztę da się wytrzymać, tylko to, że to serce tak się rwie do Ciebie, mój Maluszku słodki. Miej mleczka pod dostatkiem, bo zawsze tak zachłannie je chlipałeś. A ja przyjdę kiedyś pochlipać z Tobą, bo przecież mleko lubię tak samo jak Ty. Śpij spokojnie, Słońce najdroższe. |
| Julia | Na brzegu błękitnej rzeczki, mieszkają małe smuteczki. Ten pierwszy jest z tego powodu, że nie wolno wchodzić do ogrodu. Drugi, że woda nie chce być sucha. Trzeci, że mucha wleciała do ucha. A jeszcze, że kot musi drapać, że kura nie daje się złapać, że nie można gryźć w nogę sąsiada i że z nieba kiełbasa nie spada. A ostatni smuteczek jest o to, że człowiek jedzie, a pies musi biec piechotą. Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko i już nie ma smuteczków nad rzeczką. |
| Julia | Buziaku, dziś sobota. Pamiętasz, jakie soboty były cudowne, czekaliśmy na nie cały tydzień, by być razem. Teraz są najbardziej bolesne. |
| Twoja Pani | Czy ktoś z Tobą idzie właśnie na spacerek? O tej porze zwykliśmy, Barońku, wychodzić. Czy tam nie jesteś głodny, czy nie chce Ci się pić? Czy ktoś się tam Tobą opiekuje, Łobuziaku mój? Nie pogniewałabym się, gdybyś miał nawet lepiej niż ze mną, byleby Ci było dobrze. Nie tęsknij za bardzo do mnie, tylko baw się, baw się dużo, jak będziesz szczęśliwy, to ukoi mi serduszko. Baw się, Słonko, tam za Mostem a ani się obejrzysz a ja już będę obok Ciebie szła, już niedługo, już niedługo będę tuż tuż, już będę witać się z gąską :) mam tylko nadzieję, że zasłużę na to, by zobaczyć Cię znów. |
| pani Pionusi i Sarusi | Gorąco polecam lekturę wywiadu z ks.J.Twardowskim zamieszczoną w książce Strzałki "O psach, kotach i aniołach".Mnie wspoomniała o nim Pani Ojruni:) Bardzo podniosły mnie na duchu słowa księdza...bo On też wierzy w to, że spotkamy się z naszymi Sierściuszkami po śmierci...serdecznie pozdrawiam! |
| Twoja Pani | Baroszku, wszystko mi mówi, że jesteś wciąż przy mnie. Tapeta na komputerku i w domu, i w pracy, zdjęcia na ścianie, w telefonie i przecież nawet jak monitor gaśnie i jak ekran telefonu gaśnie, to Ty tam wciąż jesteś i patrzysz się na mnie, jak pracuję, jak krzątam się po domku. Nawet jeśli czegoś nie widać, nie znaczy, że tego nie ma. |
| Twoja Pani | Baroszku, Mama tęskni za Tobą. Mówi do mnie "jak sobie pomyślę o tym naszym małym gnyczku" i w ryk, słyszysz Ją czasem? Wiem, że odwiedziłeś Ją niedawno razem z Tatką. Nie jestem zła ani zazdrosna, wiem, że Mama jest w jakiś sposób obdarzona. Bardzo się ucieszyłam, jak mi powiedziała, że machałeś ogonkiem. Bądź szczęśliwy tam, mój Aniołku, rozśmieszaj tam wszystkich, jak i mnie rozbawiałeś zawsze. |
| OD rodziny TORESA | DZIĘKUJE BARDZO ZA ZAPALENIE ZNICZA PO ŚMIERCI MOJEGO KOCHANEGO TORESIKA. TAK JAK NAPISAŁAM W MOIM WŁASNYM WIERSZU WIERZĘ, ŻE NASZE PIESKI SĄ SZCZĘŚLIWE ZA TĘCZOWYM MOSTEM a MY SIĘ Z NIMI SPOTKAMY GDY NADEJDZIE ODPOWIEDNI MOMENT. PROSZĘ BYĆ DOBREJ NADZIEI ,ŻE NASZYM PIESKOM TAM JEST O WIELE LEPIEJ JAK TU NA ZIEMI BO TAM NIE CHORUJĄ I NIC ICH NIE BOLI A ONE TAM ŻYJĄ NADZIEJĄ BO DOBRZE WIEDZĄ ,ŻE Z NAMI KIEDYŚ ZNÓW SIĘ SPOTKAJĄ I JUŻ NA ZAWSZE PRZY NAS ZOSTANĄ. A MY NIESTETY DALEJ MUSIMY ŻYĆ W BÓLU KTÓRY ROZRYWA NAM SERCE I WIELKIEJ TĘSKNOCIE BO NIC TAK NIE BOLI JAK STRATA KOGOŚ KOGO KOCHAŁO SIĘ NAD ŻYCIE BO PIESKI NASZE BYŁY DLA NAS JAK DZIECI NASZE BO ONE Z NAMI CAŁY CZAS SZŁY PRZEZ ŻYCIE JAK TYLKO UMIAŁY ,ALE BYŁY Z NAMI NA DOBRE I ZŁE. Z WYRAZAMI WSPÓŁCZUCIA WŁAŚCICIELKA TORESIKA ZA KTÓRYM PŁACZE CAŁE DNIE. |
| Pani Pionki i Sary | Dziękuję za ciepłe słowa pod adresem Pionusi i Sarenki,za słowa otuchy, za wszystkie wzruszające wpisy we wspomnieniach...To dobrze, że choć w ten sposób my, Kochający Zwierzęta, możemy się troszeczkę wspierać....Pozdrawiam serdecznie wszystkich bliskich Baroszka. |
| Julia | ***Oby tam Wam słonko zawsze przyświecało, Kochani Przyjaciele*** |
| Twoja Pani | Barońku, Kochanie Moje, popatrz tam, pozbieraj wszystkich, Rokforda, Ojrunię, Dżespa, Sarę, Pionkę, Maxi, Pusię N., Sonię, Toreska, wszystkich, wszystkich i przyprowadź tu, wróćcie do nas - gdzie Wam będzie lepiej niż z nami - bo my tu tacy w bólu pozostaliśmy, bezradni, pozbieraj wszystkich i wracajcie czym prędzej. Mamy kości, smakołyki, mleko i zabawki. I miłości pełne serca. Proszę, wróćcie. |
| Od Pani | Wyglądam Cię Baroszku, Iskierko moja, wyglądam Cię dzień w dzień, każdego ranka i wieczora. Mam oczy szeroko otwarte i słuch wytężony na każdy znak od Ciebie. I nie boję się, Kochanie. |
| Twoja Pani | Pytam się Sokratesa i Cypisa, gdzie jesteś. Patrzę im w oczka i pytam gdzie jest nasz Barosz? Nic nie chcą mi zdradzić, twardziele, nawet rąbka tajemnicy. A i Ty do mnie nie przychodzisz we śnie, może nie masz po co, może nie zasłużyłam na to. Tak czy inaczej, serce mi pęka, że nie mogę Cię zobaczyć, przytulić, ucałować. Sierści Twojej pełno w domu i ślady Twoich łapek na parapecie, Twoja obecność miesza się z Twoją nieobecnością, bo przecież nie wybiegasz już do mnie, mój Maluszku słodki, jak wracam z pracy. Ta pustka jest przytłaczająca i tak widoczna. Nasłuchiwałam dziś w nocy, jak wyskrobujesz się spod łóżka, jak idziesz pochlipać trochę wody z miski i wracasz, ale już do mnie, wciskasz swój mokry nos pod kołdrę i opierasz swoją mordkę na moim ramieniu. Słodziaku, tak tęsknię za Tobą, codziennie do Ciebie mówię, Kochany Piesku. Pamiętaj, że jestem zawsze przy Tobie. |
| pani Ojry | Powiem więcej,płaczemy bardziej niż za niejednym członkiem rodziny. oczywiście,że dajemy sobie pełne prawo do takich łez. Niestety robimy to w takich miejscach jak to lub własnych czterech ścianach. Ludzie rozumieją ale tylko przez kilka dni po odejściu ukochanego zwierzaka, a potem maska i do przodu. a przecież jest tak wiele osób dla których pies lub kot był substytutem dziecka,najbliższej osoby, przyjaciela. zatem niech zamilkna Ci, którzy nie mieli zwierząt lub nie potrafili nawiązać z nim dobrych relacji. |
| Julia | Nie nadążyłam za Tobą Słoneczko moje, ale mam nadzieję, że poprowadziłam Cię jak umiałam najlepiej. Przyjacielem mi byłeś, jesteś i będziesz, Serduszko jedyne. |
| Julia | "Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem". |
| od Pani | Czasem Anioły są czarne :) |
| Julia | Magdo - dziękuję i współczuję. |
| od Twojej Pani | Baroszku, pamiętaj, że "kiedyś mnie spotkasz, bo przyjdę do Ciebie, znów Cię uściskać, pogłaskać po uszkach, PRZYBIEGNĘ PRĘDZIUTKO!!! odszukać Cię w niebie, poczekaj cierpliwie na nieba poduszkach". Twoja Pani - Julia. |
| od Twojej Pańci | Wczoraj dwa tygodnie minęły i zaczął trzeci, wcale nie mniej bezlitosny tydzień bez Ciebie. Od nowa przeżywałam ten dzień, chwilę nadziei, że jednak będziesz żył, a przed północą cios taki sam jak wtedy, wcale a wcale jego siła się nie zmniejszyła, Skarbeńku mój. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu, Iskiereczko moja. Płaczę za Tobą, Serce moje. |
| Pani Ojry | Ja też oddałabym 5 lat za jeden rok z moją największą przyjaciółką. Dobrze,że jest taka strona bo dla wielu osób powiedzieć coś takiego oznacza poważne problemy z samym soba. Jednak Ci,którzy kochali swoje zwierzęta traktują to w sposób jak najbardziej normalny. |
| Magda | Bardzo Ci współczuję tej tragedii i ukochanego pieska. Ja straciłam 3 miesiące temu kotka i niedawno chomiczka. Wiem, że jest Ci ciężko, ale na pewno jeszcze się spotkacie. Ja w to wierze. Czekaj cierpliwie |
| pani Sary i Pionki | Wyrazy szczerego współczucia z powodu śmierci Ukochanego Pieska.Ja straciłam wczoraj moje ukochane Maleństwo, moją Pioneczkę.A półtora miesiąca temu umarła mi czternastoletnia Kotka Sara.Wiem więc co przeżywacie...Śliczny był Wasz pieseczek, śliczny i słodki.Na pewno będzie cierpliwe czekał na swą rodzinę za TM. A może zaprzyjaźni się z Pioneczką, i innymi zwierzętami tam przebywającymi i czas będzie upływał szybko i przyjemnie? |
| Twoja Pani | Te cztery latka Twoje minęły tak szybko Baroszku, jak jeden dzień, a teraz czas wlecze się niemiłosiernie, wszystko bez Ciebie przemija mi jak sen. Sokrates wciąż pełni wartę przy mnie, śpi przy wiatraczku lub przy drzwiach, Cypisek jest może mniej świadomy mojego bólu, ale może dlatego się tak nie przejmuje, bo wie, że u Ciebie wszystko dobrze, milczą bo to wielka tajemnica jest, ale Wy zwierzaki zawsze wiecie więcej. |
| od Pani | tak bardzo chciałabym Cię znów przytulić, ucałować, wytarmosić za uszka Baroszku |
| od Pani | czy Ci tam nie tęskno za bardzo do mnie Baroszku? czy Ci tam dobrze? Czekaj na mnie Kochana Psinko, kiedyś mnie oprowadzisz po psich łąkach i przedstawisz kolegów. |
| Pani | Oddałabym kilka lat swojego życia za choćby rok dłużej z Tobą, Kochany Piesku. 5 lat za 1 rok. Czy to uczciwa wymiana? Ciężar na sercu, nieustająca tęsknota za Tobą, Aniołku. Jutro kolejny, trzeci już tydzień bez Ciebie, Słonko. Siły mi już brak, a tu końca nie ma tej rozłąki. |
| Julia | Zabrałeś ze sobą radość, pozostawiłeś ból i tęsknotę, które tak trudno znieść. Wierzę, że kiedyś spotkamy się znów i czekam na ten dzień, Słoneczko moje. Żyjesz w moim serduszku, Baroszku. Śpij spokojnie, mój Aniołeczku, moje Maleństwo, niedługo znów się zobaczymy. |
ilość odwiedzin za ostatnie 7 dni: 67429
ilość odwiedzin: 271415